sobota, 15 sierpnia 2015

Nie było mnie tak długo, bo uznałam siebie za nie zbyt dobrą pisarke, ale już wracam z nowymi pomysłami! Także zapraszam do czytania :)

Rozdział 3

~Nelly~

 -Hej mamo - powiedziałam
-Nell, córeczko...-urwała- podjęłam z tatą bardzo ważną decyzje.
-Tak?- spytałam zdenerwowana
-Wyjeżdżamy...do Anglii- szepnęła cicho i szybko
-Co, kiedy, dlaczego, nie nie nie i jeszcze raz nie, nigdzie nie jadę- prawie wykrzyczałam

Harper spojrzała na mnie pytająco na co odpowiedziałam jej bezgłośne "zaraz" i wróciłam do rozmowy z rodzicielką.

-Kochanie.. jutro rano przyjadę po ciebie i wszystko Ci opowiem, dobranoc- po tym usłyszłam tylko sygnał informujący o końcu rozmowy

O Mój Boże! Co za masakryczna sytuacja. Chociaż.. nie będzie Maxa. Rozpłakałam się głośno a Har przytuliła mnie mocno.Czułam się beznadziejnie.

-Harper...-urwałam- mama powiedziała mi, że wyjeżdżamy do Anglii- powiedziałam przez łzy
-Co?! nie, kiedy? jak to ? - odpowiedziała zszokowana
-Nic nie wiem i nie chce wyjeżdżać nigdzie- płakałam dalej
-Jezu, nie zostawiaj mnie- teraz i Har płakała

Po długim rozpaczaniu zasnęłyśmy.

~Harper~

To co usłyszłam strasznie mnie  zszokowało. Nell wyjeżdża. Ledwo przechodzi mi to przez usta. nie moge... Dlaczego ?!! Właśnie teraz całe nasze wspólne życie, cała nasza przyjaźń, wszystkie chwile te złe i te dobre przeleciały mi przed oczami. Widziałam jak pierwszy raz powiedziałam jej "cześć", jak pomagałam jej w zadaniach, jak ona dawała mi odpisywać na testach, nasze babskie wieczory, godziny rozmów o chłopakach. Widziałam to wszystko. I to wszystko miało się właśnie skończyć. Nie moge w to uwierzyć. To jest jakas katastrofa! Płakałyśmy razem i wcierałyśmy łzy w poduszki aż w końcu zmęczone tym wszyskim zasnęłyśmy.

*8:00 rano*

~Harper~

-Haaaaaarpeeer. - usłyszałam wołanie z kuchni
Przeterłam oczy, spojrzałam na godzine 8:00. Jezu co tak wcześnieeeee.Spojrzałam na Nell, leżąca obok mnie, spała słodko z potarganymi włosami i nie zmytym makijażem. Przypomniałam sobie o wczorajszych wiadomościach od jej mamy i łza spłynęła mi po policzku. Szybko ją wytarłam i wyszłam cicho z pokoju.

-O jesteś wreszcie!- to była moja mama
-O co chodzi?
- Dzwoniła pani Madison i powiedziała, że o 10 będzie po Nell.
-Okay...- odpowiedziałam zamucona co zmartwiło moją mame
-Co jest córeczko?- pogłaskała mnie po policzku
-Mama Nelly wszystko pewnie Ci powie- odpowiedziałam szybko i pobiegłam no góre i weszłam do łazienki.
Cicho szlochałam przez jakieś 10 minut po czym ruszyłam tyłek i wzięłam prysznic. Osuszyłam się, rozczesałam włosy, zrobiłam lekki makijaż i ubrałam przygotowany zestaw:

~Nell~
Kiedy otworzyłam opuchnięte oczy w pokoju nie było Harper. Spojrzałam na zegarek, była 9.
Wstałam, przetarłam oczy i wyjęłam z torby potrzebne rzeczy. Ruszyłam do łazienki i po drodze spotkałam Har.

-Hejka- powiedziałam z uśmiechem
-Hej, jak sie trzymasz?-spytała
-Jest okay- powiedziałam
-Idź się ogarnąć, o 10 będzie twoja mama- posłała mi uśmiech i odeszła

Umyłam się, uczesałam, zrobiłam bardzo bardzo lekki makijaż i ubrałam:



Poszłam do pokoju Harper i wtuliłam się w nią w obawie przed wyjazdem i zostawieniem jej tutaj w Polsce. Usiadłyśmy na łóżku i rozmawiałyśmy przez chwile po czym usłyszałyśmy wołanie z dołu.
 - Już czas Harper - wstałam a ona razem ze mną
Wzięłam moje rzeczy zeszłyśmy razem na dół, gdzie w salonie czekała na mnie mama.
Przytuliłam jeszcze raz Harper, pożegnałam miłym "dowidzenia' panią Willnes i wyszłam.
Cała droge do domu nie rozmawiałyśmy.
Wkońcu dojechałyśmy. Gdy weszłam do domu w kuchni czekał już tata i mó brat. Zrozumiałam, że czeka nas wszystkich długa rozmowa.

*2godziny później*
Wszystko już wiem. Wyjeżdżamy za 3 dni, więc będę jeszcze 2 dni w szkole(dzis jest niedziela). Lecimy w środę o 10. Bedziemy mieszkac w Londynie. Jezu całe życie mi się wali... najpierw Max, teraz to, co jeszcze ?!!!

~Harper~

Rozmawiałam z Nell parę godzin po powrocie do jej domu. Opowiedziała mi wszystko, ale jej głos strasznie się załamywał, była smutna, zdenerwowana i przerażona, to tak jak ja. Obiecałam jej, że bedziemy się odwiedzać i wszystko bedzie tak jak zawsze, ALE obydwie wiemy, że wszystko będzie inaczej i musimy się z tym pogodzić. Skońćzyłyśmy rozmowę bo zbierało nam się na płacz. Położyłam się na łóżku i zaczęłam rozmyślać. Wtedy wpadłam na pomysł imprezy pożegnalnej.
Wstałam, ogarnęłam się i wyszłam z domu.

~Max~
Myślę nad zdołowaniem Nell jeszcze bardziej...hmm. Wiem haahaha tym razem zesra się w gacie jak to zobaczy.

~Nelly~

Siedząc w pokoju i pakując moje rzeczy dostałam sms'a :

Od: Nieznany..


Co myślicie?! Co to za sms? Jak Nell poradzi sobie z  przeprowadzką do Londynu? Czytajcie i komentujcie! xx 















środa, 20 maja 2015

Rozdział 2.
~Harper~
Niepokoje się o  Nelly, od wczoraj żadnego sms'a, wiadomości ani telefonu. Pójdę jej poszukać, może jest w parku albo w kawiarni z Maxem.
Poszłam do łazienki ,wzięłam prysznic , wysuszyłam włosy, zrobiłam lekki makijaż i ubrałam wybrany zestaw
Poszłam do kuchni, przywitałam się z rodzicami i razem zjedliśmy śniadanie. Poinformowałam ich, że wychodzę i ruszyłam do parku. Do drodze rozmyślałam jakie Nelly ma szczęście, że trafiła na tak cudownego chłopaka. Na naszej ulubionej ławce nad jeziorem siedziała skulona, znajoma mi postać.
Była to Nell ale w ogóle jej nie przypominała: ciemne ubrania, twarz schowana w dłoniach a włosy rozwiane i poplątane przez wiatr 
-Hejka skarbie. - zawołałam          
- Cześć Harper. - odpowiedziała przez... łzy! 
- Nell, co się stało, zła ocena, kłotnia z rodzicami ?? - spytałam przerażona 
- Ma... Max powiedział mi, że mnie nie kocha i nigdy nie kochał, że jestem dla niego ciężarem i z nami koniec... na zawsze- odpowiedziała płacząc coraz bardziej 
- Jezu. Serio?! Nie mogę w to uwierzyć! Co za oszust! - przytuliłam ją i wytarłam jej mokrą twarz
-Tak. Mogę iść dziś do ciebie na noc? - zapytała a ja ujżałam jej piękne, zielone, mokre oczy 
-Jasne, pójdź ogarnąć się do domu a o 16 po ciebie przyjdę.- odpowiedziałam czule
- Która godzina?- spytała
-14:12, ja lęcę, kocham cię, paa. - powiedziałam i poszłam. 

Nie mogę w to uwierzyć!! Ja myślałam o nim tyle dobrych rzeczy, a on zachował się tak beznadziejnie i okropnie! Doszłam do domu i zaczęłam sprzątać mój pokój.

~Nelly~

Jak dobrze, że mam taka świetną przyjaciółkę, z nią zapomne o wszystkich problemach, chyba.
W głowie zaczęły dudnić mi słowa Maxa : "Jesteś dla mnie ciężarem, który musze dźwigać'.
Jak tylko przypomniałam sobie wczorajszą scenę zaczęłam głośno płakać. Po 10 minutach szlochania postanowiłam, że będę silna i, że nie warto wylewac łez przez niego! Wstałam z ławki i zobaczyłam Maxa i jego paczkę przechadzających się alejką parku. Zobaczył mnie i radośnie się zaśmiał wzkazując na mnie palcem. Grupka Jego znajomych śmiała się ze mnie i krzyczała do mnie : 
-Ej, młoda uważaj bo łzami zmyjesz podład i twoja twarz już nie bedzie taka ładna, ty parówko. 

Nie mogłam tego słuchać, patrzeć na to, nie wierzyłam, że to się dzieje naprawdę. Chłopak, z którym byłam cały rok robi coś tak podłego! Łzy napłynęły mi do oczu i biegiem ruszyłam do domu słysząc za sobą kolejne przezwiska i śmiech Maxa. 
W domu nie było nikogo na stole leżała karteczka : 

Poszliśmy do kina i galerii, wrócimy wiczorem.
Kochamy Cię, mama i tata. 


Wbiegłam po schodach do mojego pokoju i położyłam się na łóżku. Sprawdziłam facebooka i przy okazji zobaczyłam ktora godzina. Była 15, za godzinę przyjdzie po mnie Harper! Wstałam z trudem i wziełam szybki zimny prysznic, przeczesałam włosy, poprawiłam makijaż i przebrałam się .

Czułam się trochę lepiej ale dalej beznadziejnie. Była godzina 15:45 więc miałam jeszcze dość dużo czasu. Poszłam do kuchni i wzięłam z lodówki lody czekoladowe (najlepsze lekarstwo na smutki). Wszamałam całe opakowanie XXL i zasnęłam na kanapie przed telewizorem. Obudził mnie dzwonek do drzwi. Wstałam, przetarłam oczy i otworzyłam. To była Harper. Wzięłam swoje rzeczy, zamknęłam dom i razem wyszłyśmy. 

~Harper~

Nell wyglądała trochę lepiej, ale jej oczy były nadal spuchnięte. Martwie się o nią i to bardzo. Kiedy doszłyśmy do mnie zaproponowałam jej : 
- Nell, chodź pogramy w kosza, zaraz obok przecież jest boisko, chcę jakoś cię rozweselić!
Na jej twarzy pojawił sie piękny, delikatny uśmiech, którego jej tak bardzo zazdroszczę 
- Zgoda, ale wiesz, że jestem marnym graczem. - zaśmiała sie lekko po raz pierwszy tego dnia!
-Coś czuję, że ten nasz wspólny wieczór będzie świetny- powiedziałam a Nell wtuliła się we mnie. 

Moja przyjaciółka zostawiła swoje rzeczy w korytarzu, wzięłam z lodówki dwie wody i wyszłyśmy. 
Grałyśmy dość długo, a Nell kilka razy się głośno zaśmiała. Wyglądała coraz lepiej. Zmęczyłyśmy się więc opuściłyśmy już boisko. W moim domu umyłyśmy się i przebrałyśmy w pidżamy. Była 21.



~Nelly~ 

Harper jest CUDOWNA! Jak ja ją kocham! Ten wieczór był wspaniały, czuję, że odzyskuje siły i wreszcie zapomne o Maxie. Wygłupiałyśmy się i tańczyłyśmy w pokoju do 23 i wtedy zaczęło burczeć nam w brzuchach. Zeszłysmy do kuchni bardzo cicho ale Har potkneła się i śmiałyśmy się na cały dom ha ha ha. Nagle wylądowałam na podłodze obok niej, w tym momencie przyszła mama Harper i śmiała się z nas z radosnym uśmiechem. Pomogła na wstać a my zabrałyśmy lody i pobiegłyśmy na górę do pokoju Har.  Wszystko było super, czułam się coraz lepiej, nie płakałam i nie  poruszałam teamtu Maxa. Ngle zadzwonił mój telefon, to była mama swoja wiadomością bardzo mnie zaskoczyła. Powiedziała ... 


Co myślicie ? Co pani Madison ma do powiedzenia Nelly? Czy Nell zapomniała już o Max'ie ? 
Komentujcie bo to bardzo motywuje! xx 












wtorek, 19 maja 2015

Rozdział 1. 

~Nelly Madison~ 
    Pewnego dnia w piątek normalnie wstałam o 6:00 i zaczęłam się ogarniać do szkoły, powtórzyłam chemię i zanim się obejrzałam byla 7:40. Autobus oczywiście juz odjechał wie biegiem , jeśli moje poruszanie można nazwac biegiem ruszyłam ku szkole. Przed szkołą czekała na mnie zniecierpliwiona Harper.
-Co tak późno? - spytała
-Jeszcze się nie przyzwyczaiłaś? - zaśmiałyśmy się 
-Dobra, chodź szybko za 5 minut zaczynają się lekcje! - powiedziała i szybko poszłyśmy do szatni.

Zaczęły się lekcje... pierwsza była chemia, która z trudem przeżyłam. Dzień nie był zbyt ciekawy i po lekcjach Harper pojechała z rodzicami go lekarza a ja musiałam sama iść do domu. Po drodze w kawiarni zobaczyłam Maxa, mojego chłopaka. Weszłam do środka i przysiadłam się do niego. 
Zrobił dziwną minę i nie odpowiedział mi ani słowem na powiedziane przeze mnie "cześć". 
-Max, o co chodzi? - spytałam zmieszana 
-Z nami koniec, na zawsze.- powiedział spokojnie 
-Ma..Max ty mówisz do mnie? - spytałam i poczułam jak łza spływa mi po policzku.
-A widzisz tu kogoś innego? Mam cię dość, ok ? Jesteś dla mnie tylko ciężarem, który muszę dźwigać. Na początku cię uwielbiałem i potrzebowałem, ale teraz... już nie jesteś dla mnie ważna.- gdy padły te słowa moja twarz była już mokra od łez nie potrafiłam wydusić ani jednego słowa i płacząc wybiegłam z kawiarni . 
  Gdy dobiegłam do domu bezwładnie opadłam na łóżko i schowałam twarz w dłoniach. Zaczęłam głośno szlochać i obwiniać się za to, że wogole żyję i  byłam z ... z tym nie wartym nic idiotą. Nie wiem ile jeszcze płakałam ale nagle zasnęłam. 

~ Max Simson~
Czuję się wreszcie wolny. Mogę zacząć od nowa i nie przejmowac się Nelly. Wiem, że ją zraniłem ale to nie moja wina. Było już późno i beztrosko poszedłem spać. 

 SOBOTA RANO 

~Nelly ~ 
Obudziłam się o 11;00 i przypomniałam sobię co zdarzyło się wczoraj. Nie myśl o tym, nie myśl.
Poszłam do łazienki aby się ogarnąć ale od razu wybuchnęłam płaczem. Szlochałam nawet pod prysznicem. Uspokoiłam się troche i włożyłam na siebie wybrany zestaw 



Wyszłam z pokoju z lekkim makijażem i powędrowałam do kuchni aby przytulić mamę bo to zawsze mi pomagało. Czekała zmartwiona przy lodówce i widząc mnie zawołała:
-Kochanie, tak się niepokoiłam co się dzieje? 
Opowiedziałam jej wszystko, zjadłam śniadanie i poszłam poprawić makijaż bo oczywiscie nie odbyło sie bez płaczu. Stojąc w drzwiach krzyknęłam:
-Wychodzę. 



Co myślicie? Może byc jak na pierwszy raz ? 
Komentujcie i piszcie czy wam sie spodobało xx 








sobota, 9 maja 2015

Opowiadanie

Zdecydowałam się na nazwę : "My dream life" , czyli moje wymarzone życie. Będzie to opowiadanie o dziewczynie, która przez 14 lat mieszkała w Polsce i wszystko robiła tylko dla jednego chłopaka.
Niestety on ją zawiódł i ktos inny otworzył jej oczy.


Bohaterowie:


Nelly Madison - 15 latka, która po 14 latach mieszkania w Polsce wyjeżdża  do Anglii.



Max - 15 latek, chłopak, który zawiódł Nelly i zniszczył jej życie .


Harper - najlepsza przyjaciółka Nelly.


Charlie Lenehan - 17 latek, mieszka w Anglii, śpiewa w zespole Bars and Melody, o którym Nella nigdy nie słyszała



Leondre Devries - 15 latek mieszka w Anglii, jest raperem w zespole Bars and Melody.



 Brandon- 21 latek, brat Nelly .




Lizzie-  16 letnia dziewczyna, którą Nelly poznaje w Anglii i zostaje jej przyjaciółką .




Patrick -16 latek, chłopak z nowej szkoły Nelly, jej prześladowca



Adam i Zayn - koledzy Patrick'a


Hej :)

Cześć! Jest to mój pierwszy blog i chciałabym się wam przedstawić. Mam na imię Celina i jestem bambino od grudnia 2014r. Chodzę do pierwszej klasy gimnazjum. Zamierzam pisać tu opowiadanie o BAM, jeszcze zastanawiam sie nad nazwą i nad ogólnym sensem.Mam nadzieje, że się wam spodoba ;))